niedziela, 3 maja 2015

Rozdział 2

Gdy wstałam , od razu poszłam do toalety . Zrobiłam co trzeba było . Weszłam do pokoju w bieliźnie i ubrałam się w to :
Znalezione obrazy dla zapytania ubrania model site

Zeszłam na dół , a tam zastałam Beau .
-Hej , co tak wcześnie ?? - zapytałam.
-Dzwonili rodzice , a wtedy powiedzieli , że wyjeżdżają w delegację - odparł .
-Mam ich serdecznie dość . widzimy ich tylko 2 tygodnie , a rok ma 12 miesięcy . Zawsze tak jest .
-Wiesz , że oni pracują by nas utrzymać . A teraz idź obudź chłopaków , bo ja robię śniadanie .
-Jasne .
Weszłam po schodach . Zapukałam najpierw do Jai'a . Usłyszałam ciche ,,Proszę'' .
-Hej , Jai , zaraz będzie śniadanie - powiedziałam , wychylając się zza drzwi .
-Zaraz przyjdę - powiedział i przeszedł do łazienki .
Zamknęłam powłokę drewna i przeszłam do pokoju Luke'a . Zapukałam , ale nikt mi nie odpowiedział .
-Luke ?? - zapytałam , wchodząc do jego pokoju .
-Luke - powtórzyłam .
Luke jeszcze spał . Podeszłam do jego łóżka .
-Luke , śniadanie na stole - powiedziałam , trząchając nim .
Bez skutecznie . Wyszłam z jego pokoju , w korytarzu natrafiając na jai'a .
-I co ???
-Śpi i nie reaguje , na nic .
-Poczekaj , ja się tym zajmę .
Brat wszedł do pokoju , a po chwili wyszedł z triumfalnym uśmiechem .
-Za 2 minuty powinien się zjawić , siostrzyczko - przyciągnął mnie do siebie i zaczęliśmy iść do kuchni .
-Hej , Jai - powiedział Beau , stawiając stos naleśników na stole .
Wzięłam jednego na talerz . Polałam go jogurtem i zaczęłam jeść .
-HEj , Beau - odparł Jai .
Po chwili w kuchni pojawił się Luke , zaspany , oczywiście .
-Hej , Luke - odparłam w tym samym czasie co reszta .
-Hej - usiadł przy stole i zaczął jeść naleśniki .
Pusty talerz obmyłam i wsadziłam do zmywarki .
-DOminika , zjedz coś więcej , bo będziesz anorektyczką - odrzekł Beau .
-Ale jestem za gruba , muszę schudnąć - odparłam .
Jai zadławił się jedzeniem .
-Ty za gruba ?? Sorry , ale to ja powinienem się odchudzać - dodał .
-Bardzo śmieszne - pokazałam mu język i wyszłam z kuchni .
-Idę się przejść - odparłam .
GDy tak sobie chodziłam , zaczepiła mnie grupka mężczyzn .
-Co ty robisz , skarbie ?? - zapytał .
-Pana to nie powinno interesować - odrzekłam .
-Nie wolno pyskować dorosłym - dodał następny .
-Dlatego nie będę z wami rozmawiała - odparłam i zaczęłam wracać .
Jeden złapał mnie za ramię i drugi tak samo . Zaprowadzili do jakiejść uliczki . Każdy po koleji mnie gwałcił , zaspokajając swoje potrzeby . Szarpałam się , krzyczałam , ale na marne . Nikt w tym mieście nie przejmował się losem gwałconych dziewczyn . Może ... poza lekarzem , psychologiem lub pedagogiem . Gdy skończyli , odeszli . Wybiegłam cała zapłakana z alejki i pobiegłam do domu . Trzasnęłam drzwiami i wbiegłam po schodach . Zamknęłam się w swoim pokoju i schowałam pod pieżyną . Płakałam jak małe dziecko . Pewnie makijaż mi się rozmazał , ale to nie było najważniejsze. Straciłam dziewictwo i to jeszcze w taki brutalny sposób . Ktoś wszedł do pokoju . Okazało się , że to moi bracia . Przytuliłam się do Luke'a , ze względu , że jest najbliżej . Płakałam i płakałam .
-Dominika , co się stało ?? - zapytał mnie Beau .
Pokiwałam głową przecząco .
-A mi powiesz ?? - szepnął mi do ucha Luke .
-Nie - schowałam twarz w dłoniach .
Odsunęłam się od brata i schowałam cała pod kołdrą . Chłopacy wyszli z mojego pokoju , zostawiając mnie samą . Usłyszałam następne pukanie do drzwi . Spojrzałam w tamtą stronę . Zobaczyłam Amelię . Podeszła do mnie i mocno przytuliła .
-Jaki kod ?? - zapytała .
-Kod czarny* - powiedziałam .
-O boże , ile ?? - zapytała .
-Pięć .
-Nie płacz .
Przytuliła mnie do siebie . Siedziałyśmy tak jeszcze 2 godziny . ROzmawiałyśmy o wszystkim i niczym . Tylko po to , by zapomnieć o tym incydencie .
-Zapomniałam ci powiedzieć - odparłam po chwili .
-O czym ??
-Że ci bracia już przyjechali - odparłam.
-Naprawdę ?? Dlaczego ja ich na dole nie zastałam tylko Beau ?? - zapytała .
-Zaraz ci pokażę .
Napisałam do Luke'a by przyszedł z Jai'em do mnie . Po chwili pojawili się u mnie w pokoju .
-To są ci moi bracia - odezwałam się .
-Myślałam , że to będą pięciolatki lub coś poniżej naszego wieku , a nie tacy .... no wiesz - szepnęła do mnie .
-Jai , Luke , poznajcie moją przyjaciółkę , Amelię , Amelia , to Jai i Luke - pokazałam na chłopaków.
-Miło mi cię poznać , Amelia - odparł Jai .
-Mi również - odezwał się Luke .
Luke podszedł do mnie i przytulił .
-Powiesz mi ?? - zapytał po raz etny .
-Nie - pokręciłam przecząco głową .
Pocałował mnie w szyję , wstał z łóżka i wyszedł z Jai'em z pokoju .
-O boże , ale oni są ładnie - powiedziała Amelia .
-Mi obojętnie - odrzekłam .
-Kochanie , ale teraz musisz być spokojna .
-Dlaczego ??
-Bo oni mogli wiesz , kod żółty* - dodała .
-Nie wiem - odrzekłam .
-Dobra , ja muszę się zbierać - powiedziała , pocałowała mnie w policzk i wyszła .
Padłam na łóżko i zamknęłam oczy . Po jakimś czasie usłyszałam szczęk zamka w moich drzwiach . Po chwili poczułam jak materac ugina się pod czyimś ciężarem .
-DOminika - od razu rozpoznałam ten głos .
-Tak ??
-Cnotko wstawaj - mruknął .
-Nie chce mi się i nie jestem cnotką - szepnęłam .
-No to wstawaj nie cnotko - powiedział .
Wstałam posłusznie . GDy ten wstał , popatrzył na mnie z wyższością .
-Po co miałam to zrobić ?? - zapytałam .
-Aaa niewiem - powiedział i zbliżył się do mnie swoją twarzą .
-Luke , jesteśmy rodzeństwem , nie możemy - odepchnęłam go od siebie i podeszłam do okna , po czym usiadłam na parapecie , uderzając głową o szybę .
-Ale nikt nie musi o tym wiedzieć - powiedział .
-Ale ja tego nie chcę - odparłam .
-Noooo weeź - miałknął .
-Zrobię to tylko z osobą , którą kocham - powiedziałam , patrząc na niego .
-To przynajmniej powiedz co się dzisiaj takiego stało ?? - mruknął wnerwiony .
-Zgwałcono mnie , to chciałeś usłyszeć ?!? - warknęłam ze łzami w oczach .
Wstałam i podeszłam do drzwi . Pociągnęłam za nie . Zamknięte . Uderzyłam pięścią w powłokę . Po chwili zobaczyłam klucz . Przekręciłam go i wyszłam z pokoju . Zeszłam na dół . Zaczęłam płakać .
-Czyli straciłaś dziewictwo z kimś kto cię kocha ?? - zapytał z kpiną .
-Nie , ja tego nie chciałam - powiedziałam przez łzy .
-To zapewne zrobisz to ze mną - zaczął się zbliżać .
-Beau  !! - zaczęłam krzyczeć , biegnąc na górę .
-Jai !! - krzyknęłam .
O nie , koniec korytarza . Wbiegłam do pokoju . Nie wiem kogo , ale wbiegłam .
-Wybrałaś mój pokój ?? Świetnie - powiedział .
Podszedł do mnie i rzucił na łóżko . Przygwoździł mnie swoim ciałem .
-Puszczaj mnie - szarpałam się .
Szarpałam , piszczałam , zaciskałam nogi , po prostu robiłam wszystko by nie dopuścić do tego .
-Nie szarp się kochanie .
Siłą zdjął ze mnie dresy , które wcześniej miałam na sobie . Sam pozbył się swoich ubrań . Został w samych bokserkach , których po chwili też nie było . Nie chciałam tam patrzeć , bo się bałam .
-Kochanie , rozluźnij się .
-Proszę , zostaw mnie - szarpnęłam swoimi rękami .
-Nie mogę i nie chcę - mruknął , chcąc rozłożyć moje uda .
Po chwili mu się to udało . Zdjął ze mnie moją bieliznę i poczułam ten sam ból co wtedy . Szarpałam się .
-Luke zostaw - piszczałam .
-Zrób to , a nie będzie boleć - powiedział .
-Nie zrobię tego .
Wtedy jego ruchy zaczęły być bardziej mocniejsze , błębsze i szybsze i ostrzejsze . Piszczałam .
-Luke .
Po chwili opadł na mnie . Zapiął swoje spodnie i usiadł obok mnie .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz