środa, 29 kwietnia 2015

Rozdział 1

Nazywam się Dominika . Mam 15 lat . Mieszkam w Melbourne . Mieszkam z rodzicami i bratem Beau .  Uczę się nie dennie , ale nie jestem jakąś divą , czy playboy .
-Dominika , Beau możesz zejść na dół ?? - usłyszałam głos mojej rodzicielki .
Ubrałam się w dresowe spodnie , luźno opinające moje biodra i sportowy stanik . Zbiegłam po schodach . W kuchni siedziała cała rodzinka .
-Hej , co jest ?? - zapytałam , siadając do stołu .
Usłyszałam zbieganie po schodach .
-Hej rodzinko - Beau ucałował mnie w policzek .
-Hej , braciak .
-Więc , słuchajcie - zaczęła mama .
-Chcemy być opiekunami prawnymi dwóch ,,niegrzecznych'' bliźniaków - tata dał cudzysłów na słowo ,,niegrzecznych'' .
-Mi tam pasi , będę miała braci - odparłam .
Będę miała niesfornych , i to jeszcze małych braci . Oooo , jakie słodkie .
-Przynajmniej będę miał towarzystwo - odparł beau .
-Cieszymy się , że nie macie żadnych sprzeciwów , więc zadzwonię do Marka , by nam ich przywiózł - dodała mama .
Przytuliłam rodziców , szepcząc , że cieszę się , że będę miała następnych braci . Naskoczyłam na plecy Beau . Ten Podciągnął mnie wyżej i poszliśmy na górę . Zeskoczyłam z jego pleców .
-Dzięki za podwózkę - pocałowałam brata z policzek .
-Nie ma za co , siostra .
Zniknęłam w swoim pokoju , a on w swoim . Zadzwoniłam do mojej przyjaciółki , Amelki .
-Amelka - powiedziałam .
-Hej , coś jest ??
-Będę miała młodszych braci , i to bliźniaków .
-Super , a kiedy będą ??
-Chyba jutro , lub dziś , nie wiem , ale chcę ich poznać - odparłam .
-Przyjdę do ciebie pojutrze - odrzekła .
-Jasne , pa .
Przebrałam się w piżamę i poszłam spać .
--------------------------------
Następnego dnia obudziłam się , przez mojego brata .
-Hmm ??
-Wstawaj , będą tutaj za 20 minut - odparł .
Wstałam jak oparzona . Wzięłam do ręki

Przebrałam się przy bracie . Tak , wiem , że to głupie , ale on czasami przy mnie się przebiera , ale na szczęście byłam wcześniej w bieliźnie .
-Nie za ostro ?? - zapytał .
-Nie , przecież zawsze się tak ubieram - powiedziałam .
Nałożyłam baletki . Usłyszałam pukanie do drzwi .
-Idę do siebie nałożyć bluzkę .
Przejechałam po rzęsach mascarą . Usta pomalowałam błyszczykiem i zeszłam na dół . Gdy byłam na schodach , usłyszałam :
-Ja chyba będę się zbierał , a jak będą robić jakieś kłopoty , proszę dzwonić .
-Dobrze , chyba nie będą robić , takiego dużego .
Gdy byłam na ostatnim schodku , zobaczyłam , to czego nie chciałam . Przede mną stała moja matka z ojcem , jakiś facet ,  a obok nich bliźniacy , ale starsi nawet chyba ode mnie !!!
- Dzień Dobry - odezwałam się .
-Dzień Dobry , ty musisz być Dominika , tak ?? - zapytał mężczyzna .
-Tak , zgadza się .
Usłyszałam zbiganie po schodach . Po chwili zobaczyłam mojego braciaka , w koszuli i spodniach . Przytulił mnie do siebie i pocałował w policzek .
-To ja już idę , do widzenia - odparł facet .
-Do widzenia - mruknęłam .
Gdy wyszedł , mój ojciec skierował wzrok na chłopaków .
-Macie do dyspozycji dwa pokoje - odparł .
Kiwnęli głowami od nie chcenia . Popatrzyli na mnie .
-Dominika i Beau , pokażecie im dom , a my z waszą matką wychodzimy - odrzekł .
-Jasne - odparł Beau .
Rodzice wyszli kilka minut później .
-Na parterze znajduje się kuchnia , salon i toaleta , pokój starych , gabinet , a na górze są pokoje nasze i wasze i salon gier - powiedział brat .
-A na dwórzu basen - dodał .
-Jasne - odparł jeden z nich .
-Siostra zaprowadź ich do pokoju - odrzekł , patrząc na nich .
Odeszłam od niego i zaczęłam iść po schodach .
-Idziecie ?? - zapytałam , trochę nieśmiało .
Zaczęli iść z torbami za mną . Otworzyłam jedne drzwi , a następnie drugie .
-Wybierzcie , będę u siebie - powiedziałam i zniknęłam im z oczu .

2 godziny później
Wyszłam ze swojego pokoju i poszłam do kuchni . Przy stole siedział Beau i chłopacy , których imion nie dane mi było poznać . Gadali o czymś . Podeszłam do lodówki i wyjęłam swój serek naturalny . Zdjęłam pokrywkę , którą wyrzuciłam do kosza . Wzięłam łyżeczkę i zaczęłam go jeść . Chwila minęła , a serka nie było .
-Siostra , zjedz coś normalnego , a nie te białe coś - usłyszałam głos Beau .
-Będę jadła to coś , dopóki będę chciała .
-Beau , a gdzie jest virus ?? - zapytałam , rozglądając się po domu .
-Dominika , później ci powiem , bo zaczniesz płakać - odparł z uśmiechem .
Virus to nasz kocurek . Kocham go , ale dziś go nie widziałam . Wyszłam na tyły domu i usiadłam na schodach . Z kieszonki mojego sweterka wyjęłam papierosa waniliowego . Nikt nie wie , że palę . Odpaliłam go i wciągnęłam . Trucizna zapełniła moje płuca . Kilka minut jeszcze paliłam .
-Dominika ?? - usłyszałam .
Szybko wywaliłam niedopałka i odwróciłam się .
-Tak ??
-Co ty właśnie robiłaś ?? - zapytał .
-Nie powinno cię to interesować .
Wstałam i podeszłam do niego .
-Gdzie.jest.virus??- zapytałam , trochę poddenerwowana .
-On zdechł - powiedział obojętnie .
-WIesz , co ?? Myślałam , że masz serce , a tak bardzo się myliłam - mówiłam , łamiącym się głosem.
Wyminęłam go i weszłam do domu . Na drodze zastałam przeszkodę . Popatrzyłam do góry i zobaczyłam jednego z bliźniaków . Po moim policzku spłynęła łza i wbiegłam po schodach . Przebrałam się w dresy i stanik sportowy i zapadłam się pod kołdrą . Zaczęłam płakać . Ktoś zapukał do drzwi .
-Nie wchodzić - załkałam .
A TA osoba i tak weszła . Odwróciłam się do drzwi tyłem i podsunęłam się do samej krawędzi łóżka. Ta osoba usiadła na łóżku , a ja odsunęłam się , tym razem lądując na podłodze .
-Auć - pisnęłam .
Podniosłam się z podłogi , optrzepując się z niewidzialnego kurzu i patrząc na osobę , która wtargnęła do mojego pokoju .
-Co ty tu robisz ?? Beau cię przysłał ?? Jak tak to powiedz , że jak chce coś ode mnie to niech sam przyjdzie - mruknęłam .
-Po pierwsze siedzę , po drugie nie , chciałem zapytać co się stało , bo wpadłaś na mnie płacząc , a później uciekłaś - odparł .
-Nawet nie znam twojego imienia - powiedziałam .
-Luke , a mój brat to Jai - odparł .
Usiadłam na łóżku .
-Bo mój kot zdechł , a widząc jak brat na to reaguje , zaczęłam płakać , nawet przy śmierci dziadków tak się zachowywał , nie okazywał nawet nutki współczucia , a ten kot należał do mojej ostatniej babci - powiedziałam .
-Chcesz się przytulić ?? - zapytał z dziwną miną .
Chyba on nie często się pyta o takie coś . Przytuliłam się do niego , a on owinął mnie swoimi ramionami .
-Myślałam , że będziecie jakimiś nesfornymi maluchami , z którymi mogłabym się bawić , a wy tu z takim czymś wyskakujecie - powiedziałam .
-Możesz ze mną inaczej się pobawić - mruknął ... seksownie .
-CO masz na myśli ?? - zapytałam , odsuwając się od niego .
-No wiesz ... nie rób z siebie takiej cnotki - szepnął mi do ucha .
-Naprawdę nie rozumiem o co ci chodzi - powiedziałam .
-Mam ci pokazać ?? - zapytałam .
Niepewnie pokiwałam głową .
Odszedł i zamknął drzwi na klucz . Podszedł do mnie i wpił się w moje usta . Posadził na swoich kolanach i złapał za moje pośladki . Owinęłam ręce wokół jego szyi . Czułam jego metalowy kolczyk. Po chwili oderwał się od moich ust .
-Druga faza ?? - szepnął do mojego ucha .
Nic nie odpowiedziałam , bo nie wiedziałam co może zrobić .
-Czyli , tak - odparł .
Wpił się w moje usta . Rękami wodził po moim ciele . Jakaś osóbka w głowie mi powiedziała , żebym sama przejęła inisjatywę . Zaczęłam ocierać się o jego krocze . Jęknął mi w usta . Gdy przestałam , warknął niezadowolony . Odsunęłam się i zeszłam z jego kolan .
-To nie powinno się zdarzyć - powiedziałam , patrząc za okno .
-Nie ?? Załujesz ?? - zapytał , zaczynając całować moją odkrytą szyję .
Przyciągnął mnie do siebie . Mogłam poczuć jego wybrzmiałą erekcję .
-Tak , żałuję - mruknęłam .
-Zachowujesz się jak jakaś cnotka - odparł i wyszedł .
To było dziwne . Ten cały dzień jest pokręcony .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz