piątek, 8 maja 2015

Rozdział 3 cz.1

Zapomniałam wam powiedzieć , co to znaczy kod czarny i zółty .
czarny - zgwałcili (lub inna forma czasownika)
zółty - zapłodnili (---------------II----------------)
Enjoy to read :)
--------------------------
On mnie ZGWAŁCIŁ . I to jeszcze mój ,,brat'' . Nałożyłam na siebie swoje ubrania , po czym wyszłam z wielkim bólem , z pokoju Luke'a . Usłyszałam trzask drzwi , czyli wyszedł . Na moje szczęście . Na korytarzu zaczęłam płakać , po czym zeszłam po schodach . Każdy najmniejszy ruch , sprawiał mi ból . Weszłam do kuchni .
-Co wy tu robicie ?? - zapytałam , patrząc na Jai'a i Beau .
-Mieszkamy księżniczko , a po drugie wróciliśmy wcześniej - odparł Jai .
-Gdzie jest Luke ?? - zapytałam , wycierając łzy .
-Chyba na tyłach domu .
Wybiegłam z domu , kierując się do ogrodu . Zobaczyłam Luke'a , palącego papierosa .
-Jesteś bezuczuciowym dupkiem , Luke . Dlaczego to zrobiłeś ?? - zapytałam .
-Musiałem to zrobić , dla swojej przyjemności . Wiesz dlaczego tu trafiłem ?? znaczy do waszego domu .
Po kilku chwilach zaczął kontynuować swoją wypowiedź .
-Byłem w poprawczaku więcej razy niż jakiś gangster . Zabijałem , brałem narkotyki , gwałciłem , paliłem , i inne rzeczy . Jai tylko obrabował sklep , ale się zmienił . Mnie się już nie da .
-Luke , wszystko da się zrobić , ale daj sobie pomóc - dotknęłam jego ramienia .
Odwrócił się do mnie .
-Mi nie da się pomóc . Jedna taka mała , pyskata dziewczyna ... też chciała to zrobić .
-Co jej się stało ??
-Zgwałcili , torturowali , a na koniec zamordowali - wyrzucił niedopałek w trawę .
-Przynajmniej spróbuj .
-Nic nie będę próbował , Miśka .
-Nie mów do mnie jak do jakiegoś pluszaka , lub dziecka , bo już nim nie jestem . Chociać spróbuj , Luke , to nie boli .... Tak sądzę .
-Zakończmy ten temat . Zgwałciłem cię , i to się nieraz powtórzy - Wyminął mnie .
-Czekaj ... co ?? - pociągnęłam go za nadgarstek , by odwrócił się .
-Będziesz gwałcona , nieraz .
-Zrób coś , ale mnie nie gwałć - powiedziałam , patrząc na niego .
-Masz być moją dziwką - powiedział .
-Co ??
Jego odpowiedzią było wpicie się w moje usta . Odwzajemniłam go . Po chwili oderwaliśmy się od siebie .
-Nigdy nie zostanę twoją dziwką , Luke - powiedziałam .
-TO czekają cię męczarnie .

niedziela, 3 maja 2015

Rozdział 2

Gdy wstałam , od razu poszłam do toalety . Zrobiłam co trzeba było . Weszłam do pokoju w bieliźnie i ubrałam się w to :
Znalezione obrazy dla zapytania ubrania model site

Zeszłam na dół , a tam zastałam Beau .
-Hej , co tak wcześnie ?? - zapytałam.
-Dzwonili rodzice , a wtedy powiedzieli , że wyjeżdżają w delegację - odparł .
-Mam ich serdecznie dość . widzimy ich tylko 2 tygodnie , a rok ma 12 miesięcy . Zawsze tak jest .
-Wiesz , że oni pracują by nas utrzymać . A teraz idź obudź chłopaków , bo ja robię śniadanie .
-Jasne .
Weszłam po schodach . Zapukałam najpierw do Jai'a . Usłyszałam ciche ,,Proszę'' .
-Hej , Jai , zaraz będzie śniadanie - powiedziałam , wychylając się zza drzwi .
-Zaraz przyjdę - powiedział i przeszedł do łazienki .
Zamknęłam powłokę drewna i przeszłam do pokoju Luke'a . Zapukałam , ale nikt mi nie odpowiedział .
-Luke ?? - zapytałam , wchodząc do jego pokoju .
-Luke - powtórzyłam .
Luke jeszcze spał . Podeszłam do jego łóżka .
-Luke , śniadanie na stole - powiedziałam , trząchając nim .
Bez skutecznie . Wyszłam z jego pokoju , w korytarzu natrafiając na jai'a .
-I co ???
-Śpi i nie reaguje , na nic .
-Poczekaj , ja się tym zajmę .
Brat wszedł do pokoju , a po chwili wyszedł z triumfalnym uśmiechem .
-Za 2 minuty powinien się zjawić , siostrzyczko - przyciągnął mnie do siebie i zaczęliśmy iść do kuchni .
-Hej , Jai - powiedział Beau , stawiając stos naleśników na stole .
Wzięłam jednego na talerz . Polałam go jogurtem i zaczęłam jeść .
-HEj , Beau - odparł Jai .
Po chwili w kuchni pojawił się Luke , zaspany , oczywiście .
-Hej , Luke - odparłam w tym samym czasie co reszta .
-Hej - usiadł przy stole i zaczął jeść naleśniki .
Pusty talerz obmyłam i wsadziłam do zmywarki .
-DOminika , zjedz coś więcej , bo będziesz anorektyczką - odrzekł Beau .
-Ale jestem za gruba , muszę schudnąć - odparłam .
Jai zadławił się jedzeniem .
-Ty za gruba ?? Sorry , ale to ja powinienem się odchudzać - dodał .
-Bardzo śmieszne - pokazałam mu język i wyszłam z kuchni .
-Idę się przejść - odparłam .
GDy tak sobie chodziłam , zaczepiła mnie grupka mężczyzn .
-Co ty robisz , skarbie ?? - zapytał .
-Pana to nie powinno interesować - odrzekłam .
-Nie wolno pyskować dorosłym - dodał następny .
-Dlatego nie będę z wami rozmawiała - odparłam i zaczęłam wracać .
Jeden złapał mnie za ramię i drugi tak samo . Zaprowadzili do jakiejść uliczki . Każdy po koleji mnie gwałcił , zaspokajając swoje potrzeby . Szarpałam się , krzyczałam , ale na marne . Nikt w tym mieście nie przejmował się losem gwałconych dziewczyn . Może ... poza lekarzem , psychologiem lub pedagogiem . Gdy skończyli , odeszli . Wybiegłam cała zapłakana z alejki i pobiegłam do domu . Trzasnęłam drzwiami i wbiegłam po schodach . Zamknęłam się w swoim pokoju i schowałam pod pieżyną . Płakałam jak małe dziecko . Pewnie makijaż mi się rozmazał , ale to nie było najważniejsze. Straciłam dziewictwo i to jeszcze w taki brutalny sposób . Ktoś wszedł do pokoju . Okazało się , że to moi bracia . Przytuliłam się do Luke'a , ze względu , że jest najbliżej . Płakałam i płakałam .
-Dominika , co się stało ?? - zapytał mnie Beau .
Pokiwałam głową przecząco .
-A mi powiesz ?? - szepnął mi do ucha Luke .
-Nie - schowałam twarz w dłoniach .
Odsunęłam się od brata i schowałam cała pod kołdrą . Chłopacy wyszli z mojego pokoju , zostawiając mnie samą . Usłyszałam następne pukanie do drzwi . Spojrzałam w tamtą stronę . Zobaczyłam Amelię . Podeszła do mnie i mocno przytuliła .
-Jaki kod ?? - zapytała .
-Kod czarny* - powiedziałam .
-O boże , ile ?? - zapytała .
-Pięć .
-Nie płacz .
Przytuliła mnie do siebie . Siedziałyśmy tak jeszcze 2 godziny . ROzmawiałyśmy o wszystkim i niczym . Tylko po to , by zapomnieć o tym incydencie .
-Zapomniałam ci powiedzieć - odparłam po chwili .
-O czym ??
-Że ci bracia już przyjechali - odparłam.
-Naprawdę ?? Dlaczego ja ich na dole nie zastałam tylko Beau ?? - zapytała .
-Zaraz ci pokażę .
Napisałam do Luke'a by przyszedł z Jai'em do mnie . Po chwili pojawili się u mnie w pokoju .
-To są ci moi bracia - odezwałam się .
-Myślałam , że to będą pięciolatki lub coś poniżej naszego wieku , a nie tacy .... no wiesz - szepnęła do mnie .
-Jai , Luke , poznajcie moją przyjaciółkę , Amelię , Amelia , to Jai i Luke - pokazałam na chłopaków.
-Miło mi cię poznać , Amelia - odparł Jai .
-Mi również - odezwał się Luke .
Luke podszedł do mnie i przytulił .
-Powiesz mi ?? - zapytał po raz etny .
-Nie - pokręciłam przecząco głową .
Pocałował mnie w szyję , wstał z łóżka i wyszedł z Jai'em z pokoju .
-O boże , ale oni są ładnie - powiedziała Amelia .
-Mi obojętnie - odrzekłam .
-Kochanie , ale teraz musisz być spokojna .
-Dlaczego ??
-Bo oni mogli wiesz , kod żółty* - dodała .
-Nie wiem - odrzekłam .
-Dobra , ja muszę się zbierać - powiedziała , pocałowała mnie w policzk i wyszła .
Padłam na łóżko i zamknęłam oczy . Po jakimś czasie usłyszałam szczęk zamka w moich drzwiach . Po chwili poczułam jak materac ugina się pod czyimś ciężarem .
-DOminika - od razu rozpoznałam ten głos .
-Tak ??
-Cnotko wstawaj - mruknął .
-Nie chce mi się i nie jestem cnotką - szepnęłam .
-No to wstawaj nie cnotko - powiedział .
Wstałam posłusznie . GDy ten wstał , popatrzył na mnie z wyższością .
-Po co miałam to zrobić ?? - zapytałam .
-Aaa niewiem - powiedział i zbliżył się do mnie swoją twarzą .
-Luke , jesteśmy rodzeństwem , nie możemy - odepchnęłam go od siebie i podeszłam do okna , po czym usiadłam na parapecie , uderzając głową o szybę .
-Ale nikt nie musi o tym wiedzieć - powiedział .
-Ale ja tego nie chcę - odparłam .
-Noooo weeź - miałknął .
-Zrobię to tylko z osobą , którą kocham - powiedziałam , patrząc na niego .
-To przynajmniej powiedz co się dzisiaj takiego stało ?? - mruknął wnerwiony .
-Zgwałcono mnie , to chciałeś usłyszeć ?!? - warknęłam ze łzami w oczach .
Wstałam i podeszłam do drzwi . Pociągnęłam za nie . Zamknięte . Uderzyłam pięścią w powłokę . Po chwili zobaczyłam klucz . Przekręciłam go i wyszłam z pokoju . Zeszłam na dół . Zaczęłam płakać .
-Czyli straciłaś dziewictwo z kimś kto cię kocha ?? - zapytał z kpiną .
-Nie , ja tego nie chciałam - powiedziałam przez łzy .
-To zapewne zrobisz to ze mną - zaczął się zbliżać .
-Beau  !! - zaczęłam krzyczeć , biegnąc na górę .
-Jai !! - krzyknęłam .
O nie , koniec korytarza . Wbiegłam do pokoju . Nie wiem kogo , ale wbiegłam .
-Wybrałaś mój pokój ?? Świetnie - powiedział .
Podszedł do mnie i rzucił na łóżko . Przygwoździł mnie swoim ciałem .
-Puszczaj mnie - szarpałam się .
Szarpałam , piszczałam , zaciskałam nogi , po prostu robiłam wszystko by nie dopuścić do tego .
-Nie szarp się kochanie .
Siłą zdjął ze mnie dresy , które wcześniej miałam na sobie . Sam pozbył się swoich ubrań . Został w samych bokserkach , których po chwili też nie było . Nie chciałam tam patrzeć , bo się bałam .
-Kochanie , rozluźnij się .
-Proszę , zostaw mnie - szarpnęłam swoimi rękami .
-Nie mogę i nie chcę - mruknął , chcąc rozłożyć moje uda .
Po chwili mu się to udało . Zdjął ze mnie moją bieliznę i poczułam ten sam ból co wtedy . Szarpałam się .
-Luke zostaw - piszczałam .
-Zrób to , a nie będzie boleć - powiedział .
-Nie zrobię tego .
Wtedy jego ruchy zaczęły być bardziej mocniejsze , błębsze i szybsze i ostrzejsze . Piszczałam .
-Luke .
Po chwili opadł na mnie . Zapiął swoje spodnie i usiadł obok mnie .

środa, 29 kwietnia 2015

Rozdział 1

Nazywam się Dominika . Mam 15 lat . Mieszkam w Melbourne . Mieszkam z rodzicami i bratem Beau .  Uczę się nie dennie , ale nie jestem jakąś divą , czy playboy .
-Dominika , Beau możesz zejść na dół ?? - usłyszałam głos mojej rodzicielki .
Ubrałam się w dresowe spodnie , luźno opinające moje biodra i sportowy stanik . Zbiegłam po schodach . W kuchni siedziała cała rodzinka .
-Hej , co jest ?? - zapytałam , siadając do stołu .
Usłyszałam zbieganie po schodach .
-Hej rodzinko - Beau ucałował mnie w policzek .
-Hej , braciak .
-Więc , słuchajcie - zaczęła mama .
-Chcemy być opiekunami prawnymi dwóch ,,niegrzecznych'' bliźniaków - tata dał cudzysłów na słowo ,,niegrzecznych'' .
-Mi tam pasi , będę miała braci - odparłam .
Będę miała niesfornych , i to jeszcze małych braci . Oooo , jakie słodkie .
-Przynajmniej będę miał towarzystwo - odparł beau .
-Cieszymy się , że nie macie żadnych sprzeciwów , więc zadzwonię do Marka , by nam ich przywiózł - dodała mama .
Przytuliłam rodziców , szepcząc , że cieszę się , że będę miała następnych braci . Naskoczyłam na plecy Beau . Ten Podciągnął mnie wyżej i poszliśmy na górę . Zeskoczyłam z jego pleców .
-Dzięki za podwózkę - pocałowałam brata z policzek .
-Nie ma za co , siostra .
Zniknęłam w swoim pokoju , a on w swoim . Zadzwoniłam do mojej przyjaciółki , Amelki .
-Amelka - powiedziałam .
-Hej , coś jest ??
-Będę miała młodszych braci , i to bliźniaków .
-Super , a kiedy będą ??
-Chyba jutro , lub dziś , nie wiem , ale chcę ich poznać - odparłam .
-Przyjdę do ciebie pojutrze - odrzekła .
-Jasne , pa .
Przebrałam się w piżamę i poszłam spać .
--------------------------------
Następnego dnia obudziłam się , przez mojego brata .
-Hmm ??
-Wstawaj , będą tutaj za 20 minut - odparł .
Wstałam jak oparzona . Wzięłam do ręki

Przebrałam się przy bracie . Tak , wiem , że to głupie , ale on czasami przy mnie się przebiera , ale na szczęście byłam wcześniej w bieliźnie .
-Nie za ostro ?? - zapytał .
-Nie , przecież zawsze się tak ubieram - powiedziałam .
Nałożyłam baletki . Usłyszałam pukanie do drzwi .
-Idę do siebie nałożyć bluzkę .
Przejechałam po rzęsach mascarą . Usta pomalowałam błyszczykiem i zeszłam na dół . Gdy byłam na schodach , usłyszałam :
-Ja chyba będę się zbierał , a jak będą robić jakieś kłopoty , proszę dzwonić .
-Dobrze , chyba nie będą robić , takiego dużego .
Gdy byłam na ostatnim schodku , zobaczyłam , to czego nie chciałam . Przede mną stała moja matka z ojcem , jakiś facet ,  a obok nich bliźniacy , ale starsi nawet chyba ode mnie !!!
- Dzień Dobry - odezwałam się .
-Dzień Dobry , ty musisz być Dominika , tak ?? - zapytał mężczyzna .
-Tak , zgadza się .
Usłyszałam zbiganie po schodach . Po chwili zobaczyłam mojego braciaka , w koszuli i spodniach . Przytulił mnie do siebie i pocałował w policzek .
-To ja już idę , do widzenia - odparł facet .
-Do widzenia - mruknęłam .
Gdy wyszedł , mój ojciec skierował wzrok na chłopaków .
-Macie do dyspozycji dwa pokoje - odparł .
Kiwnęli głowami od nie chcenia . Popatrzyli na mnie .
-Dominika i Beau , pokażecie im dom , a my z waszą matką wychodzimy - odrzekł .
-Jasne - odparł Beau .
Rodzice wyszli kilka minut później .
-Na parterze znajduje się kuchnia , salon i toaleta , pokój starych , gabinet , a na górze są pokoje nasze i wasze i salon gier - powiedział brat .
-A na dwórzu basen - dodał .
-Jasne - odparł jeden z nich .
-Siostra zaprowadź ich do pokoju - odrzekł , patrząc na nich .
Odeszłam od niego i zaczęłam iść po schodach .
-Idziecie ?? - zapytałam , trochę nieśmiało .
Zaczęli iść z torbami za mną . Otworzyłam jedne drzwi , a następnie drugie .
-Wybierzcie , będę u siebie - powiedziałam i zniknęłam im z oczu .

2 godziny później
Wyszłam ze swojego pokoju i poszłam do kuchni . Przy stole siedział Beau i chłopacy , których imion nie dane mi było poznać . Gadali o czymś . Podeszłam do lodówki i wyjęłam swój serek naturalny . Zdjęłam pokrywkę , którą wyrzuciłam do kosza . Wzięłam łyżeczkę i zaczęłam go jeść . Chwila minęła , a serka nie było .
-Siostra , zjedz coś normalnego , a nie te białe coś - usłyszałam głos Beau .
-Będę jadła to coś , dopóki będę chciała .
-Beau , a gdzie jest virus ?? - zapytałam , rozglądając się po domu .
-Dominika , później ci powiem , bo zaczniesz płakać - odparł z uśmiechem .
Virus to nasz kocurek . Kocham go , ale dziś go nie widziałam . Wyszłam na tyły domu i usiadłam na schodach . Z kieszonki mojego sweterka wyjęłam papierosa waniliowego . Nikt nie wie , że palę . Odpaliłam go i wciągnęłam . Trucizna zapełniła moje płuca . Kilka minut jeszcze paliłam .
-Dominika ?? - usłyszałam .
Szybko wywaliłam niedopałka i odwróciłam się .
-Tak ??
-Co ty właśnie robiłaś ?? - zapytał .
-Nie powinno cię to interesować .
Wstałam i podeszłam do niego .
-Gdzie.jest.virus??- zapytałam , trochę poddenerwowana .
-On zdechł - powiedział obojętnie .
-WIesz , co ?? Myślałam , że masz serce , a tak bardzo się myliłam - mówiłam , łamiącym się głosem.
Wyminęłam go i weszłam do domu . Na drodze zastałam przeszkodę . Popatrzyłam do góry i zobaczyłam jednego z bliźniaków . Po moim policzku spłynęła łza i wbiegłam po schodach . Przebrałam się w dresy i stanik sportowy i zapadłam się pod kołdrą . Zaczęłam płakać . Ktoś zapukał do drzwi .
-Nie wchodzić - załkałam .
A TA osoba i tak weszła . Odwróciłam się do drzwi tyłem i podsunęłam się do samej krawędzi łóżka. Ta osoba usiadła na łóżku , a ja odsunęłam się , tym razem lądując na podłodze .
-Auć - pisnęłam .
Podniosłam się z podłogi , optrzepując się z niewidzialnego kurzu i patrząc na osobę , która wtargnęła do mojego pokoju .
-Co ty tu robisz ?? Beau cię przysłał ?? Jak tak to powiedz , że jak chce coś ode mnie to niech sam przyjdzie - mruknęłam .
-Po pierwsze siedzę , po drugie nie , chciałem zapytać co się stało , bo wpadłaś na mnie płacząc , a później uciekłaś - odparł .
-Nawet nie znam twojego imienia - powiedziałam .
-Luke , a mój brat to Jai - odparł .
Usiadłam na łóżku .
-Bo mój kot zdechł , a widząc jak brat na to reaguje , zaczęłam płakać , nawet przy śmierci dziadków tak się zachowywał , nie okazywał nawet nutki współczucia , a ten kot należał do mojej ostatniej babci - powiedziałam .
-Chcesz się przytulić ?? - zapytał z dziwną miną .
Chyba on nie często się pyta o takie coś . Przytuliłam się do niego , a on owinął mnie swoimi ramionami .
-Myślałam , że będziecie jakimiś nesfornymi maluchami , z którymi mogłabym się bawić , a wy tu z takim czymś wyskakujecie - powiedziałam .
-Możesz ze mną inaczej się pobawić - mruknął ... seksownie .
-CO masz na myśli ?? - zapytałam , odsuwając się od niego .
-No wiesz ... nie rób z siebie takiej cnotki - szepnął mi do ucha .
-Naprawdę nie rozumiem o co ci chodzi - powiedziałam .
-Mam ci pokazać ?? - zapytałam .
Niepewnie pokiwałam głową .
Odszedł i zamknął drzwi na klucz . Podszedł do mnie i wpił się w moje usta . Posadził na swoich kolanach i złapał za moje pośladki . Owinęłam ręce wokół jego szyi . Czułam jego metalowy kolczyk. Po chwili oderwał się od moich ust .
-Druga faza ?? - szepnął do mojego ucha .
Nic nie odpowiedziałam , bo nie wiedziałam co może zrobić .
-Czyli , tak - odparł .
Wpił się w moje usta . Rękami wodził po moim ciele . Jakaś osóbka w głowie mi powiedziała , żebym sama przejęła inisjatywę . Zaczęłam ocierać się o jego krocze . Jęknął mi w usta . Gdy przestałam , warknął niezadowolony . Odsunęłam się i zeszłam z jego kolan .
-To nie powinno się zdarzyć - powiedziałam , patrząc za okno .
-Nie ?? Załujesz ?? - zapytał , zaczynając całować moją odkrytą szyję .
Przyciągnął mnie do siebie . Mogłam poczuć jego wybrzmiałą erekcję .
-Tak , żałuję - mruknęłam .
-Zachowujesz się jak jakaś cnotka - odparł i wyszedł .
To było dziwne . Ten cały dzień jest pokręcony .